Przyjazny krakowski tygiel kulturowy
Wynajmując dzisiaj na weekend hotele w Krakowie, kiedy spacerujemy po ulicach miasta nie sposób nie zauważyć jak bardzo zmieniło się tutaj przez ostatnie 20 lat. Kiedyś dostępne tylko dla Polaków przez lata kusiło turystów spragnionych głównie polskiej historii i kultury, którą miasto to zawsze ze starannością pielęgnowało. Dzisiaj wraz z otwarciem granic hotele w Krakowie stały się nie tylko miejscem popularnych weekendowych wypadów zagranicznych gości, dziś to całe miasto tętni kolorytem wielu narodowości, które właśnie tutaj w iście wybuchowym tyglu tworzą współczesny nowoczesny folklor dawnej stolicy.
Hotele w Krakowie, Podgórzu czy w centrum goszczą przybyszów z coraz odleglejszych krajów. Nowoczesne lotnisko na podkrakowskich Balicach otworzyło miasto dla tysięcy zagranicznych turystów. Pierwsi byli Brytyjczycy oblegający tanie hotele w Krakowie, których zauroczył krajobraz miasta, które jak sami twierdzą jest trochę jak Edynburg i Londyn razem. Obecnie hotele w Krakowie na Kazimierzu są nie tylko pełne Brytyjczyków, ale także Niemców, Francuzów, Włochów czy Amerykanów, którzy z roku na rok coraz częściej zamiast krajów zachodnich wybierają właśnie hotel w Krakowie by wypocząć podczas weekendu. Nic w tym dziwnego, gdyż standard wypoczynku w mieście oraz inwestycje władz miasta sprawiają, iż jest to wymarzone miejsce dla turystów chcących poznać nową kulturę, wypocząć po ciężkim tygodniu czy też odwiedzić starych przyjaciół czy krewnych. Osobną i troszkę zapomnianą grupę stanowią goście ze "wschodu" oblegający tanie hotele w Krakowie by zrelaksować się, zabawić nocą czy pospacerować w dzień po rynku. Gdy do tego wszystkiego dodamy milionów Polaków, którzy każdego roku tłumnie zwiedzają tutejsze zabytki otrzymujemy wielobarwną mieszankę, z której już dziś słynie Kraków.
Słowem, każdy niezależnie od kraju, znajdzie w mieście miejsce dla siebie. Tutejsza wielokulturowość sprawia, iż spróbować możemy dań z najodleglejszych zakątków świata, a na samym rynku posłuchać ulicznych bardów śpiewających w przeróżnych językach. Wpływa to też pośrednio na restauracje i hotele w Krakowie, których personel włada już dzisiaj całkiem sporą liczbą języków i dalektów z całego świata. Co pewien czas, zwłaszcza latem, ulicami dawnej stolicy maszerują kolorowe pochody, a liczne teatry wystawiają tutaj swe najlepsze sztuki. Krakowskie ulice "mówią" teraz tysiącami języków, co ostatni raz miało tu miejsce może przed 3 wiekami, gdy Polska była uznawana za swoisty dom dla setek wyznań i narodów, a na długo przed amerykańskim chinatown’s powstawały tutaj dzielnice etniczne. Do dziś przetrwały ślady tej żydowskiej, na Kazimierzu. Szkoda tylko, że dzisiaj już niewiele osób pamięta, jak życzliwie przed wiekami witano w mieście zagranicznych uciekinierów.
Sama dzielnica Kazimierz, położona nieopodal rynku, jest miejscem gdzie znajdują się liczne tanie hotele w Krakowie, a o nasze względy walczą najlepsi kucharze, muzycy z Izraela czy z Meksyku. Tutaj granicę gdzie kończy się architektura katolickiej Europy, a zaczyna tradycja Żydów Polskich trudno wytyczyć idealnie. Dzielnica ta również wyznacza pewne standardy, to tutaj trafiają najzdolniejsi plastycy, a pisarze i eseiści przesiadują w tutejszych kawiarniach.
Chwilami, kiedy najczęściej i kiedy najliczniej młodzi ludzie oblegają tanie hotele w Krakowie, są liczne koncerty i festiwale (zarówno te kultury etnicznej, muzyki klasycznej czy tej bardziej popularnej rockowej i elektronicznej). To tam właśnie, jak w żadnym innym miejscu w Polsce możemy spotkać się z przybywającymi na "zmysłowe" festiwale nacjami z całej Europy. Na niektórych z nich można poczuć się jak na londyńskim Hide Park’u, na innych jak w romantycznej Europie. Dość powiedzieć, iż całkiem niedawno felietonista New York Times pisał o jednym z krakowskich festiwali, który przeniesiony do Stanów: "przyjechał z Krakowa, żeby ożywić Nowy Jork".
Miasto dba także o gości zainteresowanych troszkę innymi odmianami sztuki. Co roku hotele w Krakowie na Kazimierzu goszczą tysiące obcokrajowców w czasie odbywającego się tutaj Festiwalu Kultury Żydowskiej, a festiwale muzyki dawnej czy konkursy poetyckie sprawiają, iż rokrocznie prawie każdy hotel w Krakowie ma zaszczyt gościć największe gwiazdy światowej sztuki i literatury. Oprócz tego metropolia kusi turystów do rezerwacji dób hotelowych festiwalami sztuki ulicznej (np. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych) czy filmowej w najlepszym wydaniu. Tylko tutaj zobaczyć można niebanalne projekcje czy pełne artystycznej pasji dzieła ulicznych artystów.
Przybywający do hoteli w Krakowie na Kazimierzu goście cenią sobie, jak sami twierdzą, tą wieloetniczną, ale jednak na wskroś polską atmosferą starego miasta, wskazują na życzliwość i gościnność tutejszych mieszkańców oraz deklarują, iż polecą to miasto i dany hotel w Krakowie swoim znajomym. Ta samonapędzająca się machina promocji, jaką stał się Kraków, sprawia iż jego plenery przyciągają wybitnych filmowców jak Steven Spielberg, który kręcił tu przed laty "Listę Schindlera", czy też egzotycznych twórców z indyjskiej krainy filmów – Bolywood, którzy coraz częściej zaglądają na krakowski rynek, by kręcić tu swoje superprodukcje. Mimo kryzysów gospodarczych dopadających co jakiś czas światową gospodarkę, turyści na tyle pokochali to miasto, iż tej "maszynki" nie da się już zatrzymać, a Kraków na stałe wpisał się w europejski poczet stolic kultury.